PL
Tamtego październikowego poranka mżawka tłukła się o parapety willi w Konstancinie. Za oknem kuchni autobus

Noc po październikowej ulewie pachniała mokrą trawą i palonymi gdzieś za parkanem liśćmi. Kasia obudziła

Przez bite trzy lata omijałam wzrokiem każdy instrument, który nie błyszczał nowym lakierem.

Siedziałem w kuchni i patrzyłem na stygnącą kawę, kiedy usłyszałem dzwonek. Przez judasza zobaczyłem

Organista w kościele św. Brygidy w Gdańsku odchrząknął cicho, gotowy uderzyć w klawisze. Przez szparę

Siedziałem na łóżku w swoim pokoiku na piętrze starej kamienicy przy ulicy Szewskiej i gapiłem się w okno.

W niedzielę po południu jechaliśmy z Wiktorią do moich rodziców na obiad. Stary opel astra trząsł się

W dniu pogrzebu lało tak, że tramwaje na Starowiślnej sunęły jak we mgle. Wracałam do siebie na Kazimierz

Córka wpadła do przedpokoju jak wiosenny wiatr — zarumieniona, z mokrymi od deszczu włosami i torbą przewieszoną

Wrocław, kuchnia w starej kamienicy na Jedności Narodowej, początek grudnia. Za oknem sunął tramwaj numer










